jak widac, zamiast pomoc na razie wszystko sie rozjechalo a ja do wczoraj nie mialem internetu po przeprowadzce na parter. Wczoraj wieczorem zaczal dzialac.. ale z nie mam jeszcze biurka. Tak czy inaczej, rowerek jezdzi, w weekend zasugerowal potrzebe gruntownego wyczyszczenia odkrecaniem sie zabezpieczenia kasety, wiec spedzilem dwie godziny, jedna puszke wd40 i pol butelki rozpuszczalnika i chwilowo naped znowu wyglada jak nowy.
Poniewaz doszly mnie sluchy, ze w Polsce pada, to musze stwierdzic, ze chociaz nie jest najcieplej (18-20 stopni) to nie padalo juz dlugo.. A takze jak juz sie urzadze w pokoju to zrobie zdjecia (hehe).
cytat na dzis: Spider pig, spider pig... does what a spider pig
does...